DLACZEGO TEN ARTYKUŁ NIE JEST OZNAKĄ SZALEŃSTWA
Na sam początek chcę Ci wyjaśnić Czytelniku lub Czytelniczko, że nie jestem samobójcą ani wariatem. Można by bowiem tak pomyśleć o człowieku, który będąc trenerem oraz coachem współpracującym z firmą szkoleniową popełnia artykuł o takim tytule.
A jednak szaleńcem nie jestem, a artykuł napisałem. Dlaczego? Ponieważ jestem szczery, patrzę realistycznie na świat i zależy mi na rozwoju osób, z którymi pracuję, a nie tylko na nabiciu własnej kabzy.
Zdaję sobie więc sprawę, że na rynku znajduje się potężna oferta szkoleń, kursów, książek, studiów, szkół etc., oferujących rozwój, zmianę, sekretną wiedzę i co jeszcze chcesz. Choć gorąco zachęcam do korzystania z tej oferty, to jednak apeluję o umiar. Uważam, że roczna dawka szkoleń, która powinna wystarczyć niemal każdemy, a jednocześnie dać szansę na realne wprowadzenie zmian w swoim życiu to cztery do sześciu dwu lub trzydniowych zajęć. Zamiast tego jeden roczny kurs jest w zupełności wystarczający. Resztę powinna stanowić samodzielna praca nad sobą. Czasami przydatna może być do tego pomoc coacha, psychoterapeuty (lub hipnoterapeuty) lub trenera osobistego, ale także bez przesady.
Tymczasem w tym artykule chcę Ci opowiedzieć o prostym narzędziu, dzięki któremu zupełnie za darmo będziesz mógł lub mogła rozwijać swoje umiejętności w dowolnej dziedzinie i niemal na dowolnym poziomie.

David Kolb
Tym „magicznym”, zdawałoby się, narzędziem jest stworzony w latach ’70 XX w. MODEL UCZENIA SIĘ PRZEZ DOŚWIADCZENIE autorstwa Davida Kolba i Rogera Fry’a. Jest on prosty, intuicyjny i jednocześnie bardzo praktyczny. Pozwól, że Ci go zaprezentuję.
KONKRETNE DOŚWIADCZENIE
To pierwszy etap cyklu. Jest to dowolna sytuacja, której doświadczasz w życiu. Gotowanie zupy, umawianie się na randkę z dziewczyną / chłopakiem, spotkanie handlowe z potencjalnym klientem, prowadzenie szkolenia. Każdy z nas ma niezliczoną ilość różnych doświadczeń i są one podstawą do uczenia się przez doświadczenie. Od biedy zamiast naszych własnych doświadczeń mogą nam służyć doświadczenia cudze, o których ktoś nam opowiedział lub o których przeczytaliśmy.
ROZUMNA OBSERWACJA (REFLEKSJA)
Polega po prostu na bardziej wnikliwym niż normalnie przeanalizowaniu tego, co nas spotkało. Najlepiej zrobić
to zadając sobie pytania i odpowiadając na nie:
- Co się wydarzyło?
- Co konkretnie zrobiłem/-am, żeby doprowadzić do takiego rezultatu?
- Z czego jestem zadowolony/-a?
- Z czego nie jestem zadowolony/-a?
- Jakie były konsekwencje moich działań?
- Jak reagowali inni ludzie?
Dzięki takiej, nieco bardziej wnikliwej, analizie, możemy wyciągnąć sensowne wnioski z tego co przeżyliśmy i przejść
do kolejnego etapu.
TWORZENIE ABSTRAKCJI
To nic więcej jak konfrontowanie naszych przemyśleń z jakąś bardziej uporządkowaną wiedzą. Może to być teoria na dany temat, ciekawa książka, artykuł w Internecie, udział w wykładzie. Etap ten może polegać także na stworzeniu własnej koncepcji na dany temat, która będzie polegać na uogólnieniu wniosków z doświadczenia.
AKTYWNE EKSPERYMENTOWANIE
Ostatni etap to zaplanowanie nowego działania w oparciu o ogólne wnioski wyciągnięte z własnego doświadczenia. Dzięki temu w kolejne, podobne doświadczenie będziemy mogli wejść z pomysłem jak zachować się inaczej, tak aby osiągnąć lepsze rezultaty niż poprzednio. Cały model cyklu uczenia się ilustruje poniższy schemat.

Cykl uczenia się przez doświadczenie
UCZENIE SIĘ PRZEZ DOŚWUADCZENIE W PRAKTYCE
Co z tego wynika praktycznego dla Ciebie? Bardzo wiele. Mianowicie jeśli chcesz rozwinąć określoną umiejętność, powinieneś lub powinnaś zadbać o to, aby przejść przez pełny cykl uczenia się przez doświadczenie.
Załóżmy, że jesteś mężczyzną i chcesz umówić się na randkę z nieznajomą dziewczyną. Zależy Ci na rozwoju tej umiejętności. Właśnie nadarza się taka okazja. Siedzisz samotnie w kawiarni. Dwa stoliki dalej widzisz siedzącą samotnie, atrakcyjną dziewczynę. Postanawiasz podejść.
Doświadczenie. Poprawiasz fryzurę, bierzesz łyk wody, aby nie zaschło Ci w gardle i idziesz. Uśmiechasz się i mówisz: „Cześć czy mogę się przysiąść?” Dziewczyna też się uśmiecha i zgadza się. Siadasz. Nie wiesz od czego zacząć, więc starasz się zaangażować dziewczynę w dyskusję na temat najnowszego odkrycia fizyków, które może podważyć fundamenty Ogólnej Teorii Względności. Opowiadasz o prędkości światła, neutrinach, budowie wszechświata. Dziewczyna jednak zaczyna spoglądać na zegarek i po 5 minutach stwierdza, że musi już iść i czym prędzej zmywa się z kawiarni.
Rozumna obserwacja / refleksja. Nie jesteś zachwycony rezultatami, ale postanawiasz na spokojnie przeanalizować sytuację. Co zrobiłeś? Poprawiłeś wygląd, zadbałeś o głos, uśmiechnąłeś się, spytałeś o zgodę na to, aby się przysiąść, dużo opowiadałeś o interesującym Cię temacie. Na pewno najpierw szło dobrze, ale teraz wyraźnie widzisz, że temat znudził dziewczynę, a co więcej prawdopodobnie wydał się jej nietypowy, przynajmniej jak na ten etap znajomości.
Tworzenie abstrakcji. Na tym etapie możesz od razu stworzyć jakieś uogólnienie. Na przykład: „Uśmiech i uprzejme zachowanie jest mile widziane przez kobiety” albo „Opowiadanie o fizyce teoretycznej nudzi kobiety” albo „Kobiety nie lubią, gdy facet dużo mówi”. Możesz też od razu iść do księga… (stop! – wróć! – miało być o rozwoju bez wydawania ani grosza) do biblioteki i pożyczyć książkę na temat budowania relacji z innymi ludźmi albo relacji damsko-męskich, a własne doświadczenie ocenić przez pryzmat zawartych tam informacji.
Aktywne eksperymenty. Tutaj planujesz: „Następnym razem, gdy zobaczę atrakcyjną dziewczynę, sprawdzę jak wyglądam, napiję się wody, podejdę, uśmiechnę się i spytam czy mogę się przysiąść. Jeśli się zgodzi, zapytam czy interesuje ją fizyka teoretyczna. Jeśli powie, że nie, to spytam jakie jest jej hobby i poproszę, aby mi o nim opowiedziała”.
Doświadczenie 2. Mając taki plan nie pozostaje już nic innego, jak wejść w kolejne doświadczenie, przeżyć je i poddać kolejne refleksji, uogólnieniu i zaplanować kolejne zmiany, aż do momentu, w którym efekty będą nas całkowicie satysfakcjonować.
Na koniec dodam jeszcze, że cykl Kolba ma tę wspaniałą właściwość, że może być rozpoczęty w dowolnym momencie. Ważne, aby został on zamknięty, a więc, aby udało się przejść przez wszystkie 4 etapy. Nie musimy jednak zaczynać od doświadczenia. Możemy na przykład wysłuchać czyjejś historii na temat jego doświadczeń z podrywaniem, przeanalizować ją, wyciągnąć ogólne wnioski, zaplanować działania i dopiero wejść w doświadczenie. Możemy zacząć od ogólnej teorii (np. przeczytania książki na temat podrywania), wyciągnąć z niej praktyczne wnioski do zastosowania, przetestować w praktyce (czyli postarać się kogoś poderwać), a na koniec poddać swoje działania refleksji. Oczywiście możemy także najpierw wymyślić sobie zupełnie inny sposób podrywania niż do tej pory, wcielić go w życie, poddać analizie, a na koniec poczytać coś bardziej teoretycznego na ten temat.
A ZATEM DO DZIEŁA!
Zachęcam Cię serdecznie do stosowania cyklu Kolba w swoim codziennym życiu. Najpierw wybierz umiejętność, którą chcesz rozwinąć jako pierwszą. Następnie zastanów się który etap cyklu wydaje Ci się najbardziej zachęcający na początek i zacznij od niego, a potem przejdź cały cykl i wejdź w kolejny. Przekonasz się jak szybko poziom Twoich umiejętności wzrośnie! Powodzenia!
Literatura:
1) David A. Kolb „Experiential learning. Experience as The Source of Learning and Development”, Prentice-Hall Inc. Englewood Cliffs, New Jersey 1984
Autor: Michał Stolarczyk
Autor pragnie podziękować dr hab. Krzysztofowi Mudyniowi, który podczas zajęć na I roku psychologii zapoznał go
z tym bardzo ciekawym modelem, a także koledze Mateuszowi Walaszczykowi, który jako pierwszy pokazał i wyjaśnił jak stosować cykl Kolba do projektowania szkoleń oraz koledze Janowi Zboruckiemu, który pokazał zastosowanie cyklu Kolba w prowadzeniu coachingu.
Ten artykuł może być dowolnie kopiowany, udostępniany i rozprowadzany w wersji oryginalnej pod warunkiem podania informacji o autorze oraz odnośnika do strony internetowej http://freeofnlp.pl